Po co do lasu?

W wielu głowach i sercach pojawiło się niedawno pewne pragnienie wywołane brakiem. To stwierdzenie, można dopasować do wielu sytuacji. Ten stan można wykorzystać w różnorodny sposób. I tym właśnie chciałbym się zająć. Nie mam parcia na przygotowanie naukowego wywodu. Bardziej nastawiam się na subiektywną analizę przypadku. 🙂

Co daje brak?

Wydaje się, że jest czymś niepożądanym, stanem wywołującym zgrzyty w naszym jestestwie. Wyobrażam sobie nawet sytuację, że ktoś braku w swoim życiu nie dopuszcza. W sumie, nie wiem dlaczego. Może ze strachu, może z obawy, a może dlatego, że brak to coś… złego?

Mam wrażenie graniczące z pewnością, że z brakiem, jest jak z jeżdżeniem samochodem. Trzeba się nauczyć go „prowadzić”. Nauczyć się z nim żyć. Ale nie po to, aby go pielęgnować i utrzymywać w bolesnym bezruchu. Brak to wyzwanie, które podejmujemy lub nie, przez które przechodzimy. 

Mam doświadczenia, że jeśli docenię brak, to on może pokazać mi zupełnie nieznane do tej pory piękno. Taki brak wzmaga uważność, otwiera oczy, pobudza do kreatywności. Taki brak to wiatr w żagle nasycenia! Dlatego myślę, że braki, które mamy – to szansa na wzrost i docenienie tego, czego na co dzień już nie doceniamy. Bo ciągle mamy szanse z naszymi brakami pracować.

Szanujmy brak – szanujmy las!

Braki zazwyczaj wyrywają nas z przyzwyczajeń, nawyków, komfortu i innych przyjemnych rzeczy. Tak właśnie było niedawno, gdy pojawił się zakaz wstępów do lasu. Jestem daleki od natychmiastowego protestowania z powodu dyskomfortu, który poczułem. Postanowiłem pobyć z tym, zastanowić się… i odkryłem, że chodzi o mnie. O to co mi daje las i o to czego mi nie daje. A nie o to co… ja daje lasowi. Odkryłem, że to bardzo jednostronna relacja. Odkryłem, że dyskomfort wywołany brakiem raczej dotyczy mnie. Las w tym czasie miał się świetnie! To chyba dobra wiadomość. Dla lasu. Las nie kalkuluje, las robi co może aby wzrastać i żyć. 

Ciekawa sprawa jest również z brakami w lesie. Las nie znosi pustki. Las rośnie w każdą stronę. Gdy w lesie wydarzy się jakaś tragedia (przykład obecnych pożarów w Biebrzańskim Parku Narodowym, pożarów, wiatrołomów w każdym lesie, kornika w puszczy Białowieskiej, itd) to wszystko w jakiś sposób las-natura zawsze zagospodaruje. Czasem straci, a czasem zyska. Wszystko zależy od perspektywy spojrzenia i czasu, który upływa. Las jest mądry w radzeniu sobie z brakiem.

Wybierasz się do lasu czy las do ciebie?

Teraz, gdy znów można w zgodzie z prawem pobyć w lesie – wybierasz się? Pewnie tak:) Jeśli nie, to zachęcam. Ale może nie idź tam jedynie po to, aby nakarmić siebie, swoje przyzwyczajenia i nawyki. Może ta przestrzeń braku kontaktu z lasem, będzie podwaliną pod zmianę. Aby inaczej spojrzeć na las. Zachwycić się detalami. Sprytem przyrody i jej elastycznością. Promieniami słońca między koronami drzew. Zielenią, śpiewem ptaków. Żeby dostrzec nieregularności. Obserwować niesłabnącą chęć życia i poszukiwania rozwiązań, aby robić to skutecznie. Nasz zachwyt nad pięknem przyrody to coś, czym możemy naturze się odwdzięczyć. Wzajemnie możemy się uczyć i wspierać na wspólnej ścieżce życia.

Przyglądając się brakom, można dostrzec czy na pewno… brakuje nam tego czego nam brakuje. 🙂 Czy nasz brak jest brakiem tego, co nam się wydaje? Czy zapełniając brak – spełniając marzenie/pragnienie – na zawsze pozbywamy się braku? Czy tylko na chwilę? Jeśli zapełniamy swoje braki, które mamy niewłaściwie nazwane czy zdiagnozowane – czy nie lepiej zatrzymać się i poszukać, o co nam chodzi? To już na inne rozkminy – ale jakże ciekawe:)

Doceniaj świat, dbaj o naturę wokół siebie, a natura zadba nawet o ławeczkę dla Ciebie. Przy drodze w środku wielkiego kompleksu leśnego. Taka niespodzianka spotkała nas wczoraj!

Marcin Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *