Motór jest wieczny

W ostatnim czasie, dość często wraca do mnie jedna z myśli mojego dzieciństwa i wczesnej młodości (mówią, że podobno dalej jestem młody, choć śmiem wątpić…postarzałem się ostatnio bardzo mocno). Myśl dotyczy sposobu przemieszczania się, a dokładnie szybkości z jaką można to robić. Marzyłem kiedyś, żeby pojechać gdzieś daleko z wiatrem we włosach, żeby odwiedzić tych, którzy gdzieś wyjechali albo wrócić do tych, którzy gdzieś zostali. A że o samolotach nawet nie marzyłem wtedy, to znalazłem inne rozwiązanie i pomysł, jak zostać strusiem pędziwiatrem. Motór.

Nigdy nie przypuszczałem jednak, że marzenie z dzieciństwa lub wczesnej młodości (mówią, że podobno dalej jestem młody, choć śmiem wątpić…postarzałem się ostatnio bardzo mocno), kiedyś zostanie spełnione. I to w tak nieoczekiwany sposób.

Ci, którzy opowiadali o motórze mieli zazwyczaj rozmarzone twarze, pletli coś o wolności i wichurze we włosach (niektórzy tylko wspominali włosy). Zachwycali się tak, jakby złapali Pana Boga za nogi. Mogłem próbować to zrozumieć, bo sam czasem szukałem wolności, zwłaszcza w górach. Nie znałem jednak wolności, którą daje motór.

I jak w bajce – pewnego dnia znalazło się dwóch odważnych ludzi, którzy na rzeczony motór mnie wsadzili i kazali jechać. Przed siebie, szybko, po drodze prostej i drodze krzywej. Po równej i po wyboistej. Po asfalcie i po kamulcach. I tak zacząłem poznawać wolność motóra. 11000 kilometrów od domu, gdzie narodziło się marzenie o motórze. Moi mistrzowie zdradzili mi na początku jedną zasadę ludzi poruszających się jednośladem. Są tacy, którzy już się wypieprzyli i tacy, którzy dopiero się wypieprzą. Powiedzieli również, że oni należą do tej pierwszej grupy.

I tutaj dochodzimy do kolejnego kroku. Dołączyłem dzisiaj do nich. Na samym początku pierwszego samotnego spotkania z motórem.

Tak myślę, że motór chciał mi przez to powiedzieć „tak, pokażę Ci moją wolność, ale nabierz pokory”. Więc ze skulonym ogonem udałem się na swoją pierwszą, boliwijską, samotną randkę z motórem… I wiem jedno. To dopiero początek naszej znajomości.

Piotr Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *